Jak ubrać się na rower zimą i jesienią, żeby nie zmarznąć

Jak ubrać się na rower zimą i jesienią, żeby nie zmarznąć

Jesień i zima nie muszą oznaczać przerwy od roweru. Większość osób, które rezygnują z jazdy po pierwszych przymrozkach, nie robi tego z powodu pogody, tylko dlatego, że raz porządnie zmarzła. Jak ubrać się na rower zimą, żeby tego uniknąć? Dobrze dobrany strój sprawia, że jazda przy kilku stopniach na plusie, a nawet lekkim mrozie, bywa zaskakująco przyjemna.

Dlaczego na rowerze marznie się szybciej

Na rowerze sami tworzymy sobie wiatr. Przy 8 °C i prędkości 25 km/h odsłonięta skóra odczuwa temperaturę bliską 4 °C, a na szybkim zjeździe jeszcze niższą. Przy zjeździe z prędkością 50 km/h i temperaturze 0 °C skóra czuje orientacyjnie około −8 °C, czyli jak podczas solidnego mrozu. Do tego dochodzi pot: na podjeździe ciało się nagrzewa i wilgotnieje, a na zjeździe ta wilgoć bardzo szybko je wychładza.

Najszybciej marzną dłonie, stopy i uszy. Gdy palce mocno się wychłodzą, tracą czucie i sprawność, a to już kwestia bezpieczeństwa – trudniej wtedy pewnie hamować i zmieniać biegi. Dlatego zimowy strój rowerowy to przede wszystkim ochrona kończyn i tułowia przed wiatrem.

Jak ubrać się na rower zimą: zasada cebulki

Zamiast jednej grubej kurtki lepiej sprawdzają się trzy cieńsze warstwy, które można dopasować do temperatury i wysiłku:

  • warstwa przy skórze – cienka bielizna termoaktywna, która odprowadza wilgoć; bawełna szybko nasiąka i chłodzi,
  • warstwa ocieplająca – bluza rowerowa z długim rękawem lub koszulka z mikropolaru, dobrana grubością do temperatury,
  • warstwa zewnętrzna – wiatrówka albo kurtka, która zatrzymuje wiatr, a w deszczową pogodę także wodę, i jednocześnie oddycha.

Czy zakładać majtki pod spodenki rowerowe? Nie – spodenki z wkładką zakłada się na gołe ciało, bo szwy bielizny obcierają. Zimą na krótkie spodenki z wkładką zakłada się ocieplane nogawki albo wybiera od razu długie spodnie rowerowe z wkładką.

Cebulka ma jeszcze jedną zaletę: warstwę łatwo zdjąć na długim podjeździe i założyć z powrotem na szczycie. Kamizelkę lub wiatrówkę najlepiej zakładać, zanim się zmarznie, a nie dopiero wtedy, gdy zaczynają szczękać zęby.

Co założyć w jakiej temperaturze

Jak się ubrać na rower przy 5 stopniach? Na długi rękaw termoaktywny, bluzę, wiatrówkę, długie spodnie, pełne rękawiczki i cienką czapkę pod kask, a przy wietrze dołożyć ochraniacze na buty. Każdy odczuwa zimno trochę inaczej, ale orientacyjne progi pomagają szybko podjąć decyzję przed wyjściem z domu:

  • ok. 12–15 °C – koszulka z krótkim rękawem, rękawki i nogawki lub kamizelka, cienkie rękawiczki,
  • ok. 5–12 °C – bluza z długim rękawem, wiatrówka, długie spodnie, pełne rękawiczki, cienka czapka pod kask,
  • ok. 0–5 °C – ocieplana kurtka, spodnie z ocieplaną warstwą, grube rękawiczki, ochraniacze na buty, komin na szyję,
  • poniżej zera – wszystko powyżej plus cieplejsze skarpety, osłona twarzy i krótsza trasa.

Bardziej szczegółowe zestawienie, uwzględniające także zjazdy, deszcz i upał, zawiera tabela ubioru od −5 do +35 °C, w której rozpisano poszczególne części stroju dla kolejnych przedziałów temperatury. Warto zapisać sobie własne doświadczenia – po kilku jazdach będzie wiadomo, czy jesteśmy z natury „zmarzluchem”, czy raczej szybko się grzejemy.

Dłonie, stopy i głowa

To właśnie te części ciała decydują o tym, czy jazda zimą będzie przyjemna. Kilka sprawdzonych rozwiązań:

  • Rękawiczki – przy kilku stopniach na plusie wystarczają pełne, wiatroszczelne. W mrozie sprawdzają się rękawice z trzema palcami albo cienkie rękawiczki pod grubszymi.
  • Stopy – ochraniacze na buty zatrzymują wiatr i wodę spod koła. Pomagają też wełniane skarpety, ale nie tak grube, by but zrobił się ciasny – ucisk utrudnia krążenie i stopy marzną szybciej.
  • Głowa i szyja – cienka czapka pod kask i komin na szyję potrafią zdziałać więcej niż dodatkowa warstwa na tułowiu.

Ciepły tułów ma też wpływ na ręce i nogi. Gdy organizm się wychładza, ogranicza przepływ krwi do kończyn, więc ciepła kurtka pośrednio chroni także palce.

Deszcz i mokre drogi

Najtrudniejsza pogoda dla rowerzysty to nie mróz, tylko deszcz przy kilku stopniach na plusie. Mokre ubranie odprowadza ciepło dużo szybciej niż suche, a wychłodzenie postępuje błyskawicznie. W takie dni lepiej skrócić trasę, założyć kurtkę z membraną i błotniki, które ograniczają wodę lecącą spod kół.

Po powrocie od razu zdejmij mokre rzeczy i weź ciepły prysznic. Jeśli po jeździe długo nie możesz się rozgrzać, następnym razem ubierz się cieplej albo jedź krócej.

Jak jeździć rowerem po śniegu?

Po śniegu jeździ się wolniej, płynniej i z większym zapasem drogi hamowania. Pomagają szersze opony z wyraźnym bieżnikiem i nieco niższym ciśnieniem, delikatne hamowanie obydwoma hamulcami i omijanie zmrożonych kolein. Na zakrętach lepiej nie pochylać mocno roweru. Przy gołoledzi rozsądniej zostawić rower w domu albo założyć opony z kolcami.

Zimowe dojazdy mają sens nawet na krótkich dystansach. Co daje 10 km dziennie na rowerze? Ok. pół godziny ruchu, czyli przy pięciu dniach w tygodniu minimum aktywności zalecane przez WHO. Przy jeździe do pracy przez cały rok dobrze ubrać się tak, by na starcie było lekko chłodno – po kilku minutach organizm się rozgrzeje.

Widoczność po zmroku

Jesienią i zimą wiele jazd kończy się po zmroku. Przednia i tylna lampka to obowiązek, a jasne elementy ubioru i odblaski na kostkach, które poruszają się przy pedałowaniu, sprawiają, że kierowcy dostrzegają rowerzystę wcześniej. Ciemna kurtka bez żadnego odblasku to zły wybór, nawet jeśli wygląda elegancko. Odblaskowe wstawki na rękawiczkach pomagają też wtedy, gdy sygnalizujemy ręką skręt.

Dobry strój na jesień i zimę to warstwy, ochrona przed wiatrem i szczególna troska o dłonie, stopy i głowę. Nie trzeba od razu kupować całej zimowej garderoby – często wystarczy wiatrówka, porządne rękawiczki i ochraniacze na buty. Reszta przyjdzie z doświadczeniem, a każda kolejna jazda podpowie, co w zestawie jeszcze poprawić.